fbpx
Ratuj dzieci

Strach, nie zysk – wywiad z Tomaszem P. Sidewiczem

Tomasz Piotr Sidewicz, ekspert w zakresie negocjacji, perswazji, wywierania wpływu i zarządzania, podzielił się swoimi kontrowersyjnymi poglądami na wszystko w wywiadzie, który przeprowadziła Paulina Lota, prezes Fundacji Kuźnia Kampanierów. Przeczytajcie fragment, na pewno sięgniecie po całość 🙂

P.L.: Co mamy robić, wierząc w to co wierzymy? Jak mówić do ludzi?

T.P.S.: To zależy też od skali. Do jak dużej grupy chcecie mówić. To co innego przekonywać jednostkę, 3 osoby czy nawet wieś w procesie perswazyjno – negocjacyjnym, a co innego przekonywać tłumy. Im mniejsza grupa tym przede wszystkim łatwiej ją kontrolować. W dzisiejszych czasach górna granica grupy nad którą można sprawować kontrolę to 100 tysięcy osób. To mniej niż liczy mieszkańców dzielnica Warszawy. Dzielnica Warszawy, jaką jest Łodź, która się wyludnia, to jakieś 670 tysięcy osób. Nie jesteś w stanie wszystkich skontrolować. Noamowi  Chomskyemu przypisuje się spisanie dziesięciu zasad wywierania wpływu społecznego jeśli chodzi o utrzymanie władzy, gdzie stwierdza się między innymi, że aby wywierać wpływ na masy trzeba przemawiać do ludzi jak do małego dziecka i skupiać się na emocjach, nie na refleksji. Chomsky zaprzeczył swojemu autorstwu, natomiast podobno specjaliści z CIA, kiedy analizowali te założenia stwierdzili, że nie napisał tego amator. Proste komunikaty. I niewprowadzanie zmian, bo ludzie lubią status quo.

P.L.: To raczej utrudni nam jakiekolwiek działania, bo to co robimy, to właśnie próba wprowadzenia zmian.

T.P.S.: To prawda. Ale jeśli chcecie mieć wpływ na zmianę, to musicie sięgnąć po władzę. Nie masz władzy, nie masz wpływu. Dlatego najlepszą formą władzy jest zamordyzm. Oczywiście oświecony. To co wy  chcecie zrobić, też jest zamordystyczne, w sposób – wedle waszej definicji – oświecony.

P.L.: Wedle naszej definicji?

T.P.S.: Tak, dlatego że zawsze będzie określona grupa ludzi, która się z wami nie będzie zgadzać, która będzie miała zupełnie inny interes niż wasz. Świetny przykład Volkwagena i całego oszustwa z testowaniem silników diesla. Jestem fanem motoryzacji. Nigdy nie dałbym sobie wmówić, że jeżdżenie samochodem z takim silnikiem  jest pod jakimkolwiek względem korzystniejsze. Ale ja się na tym znam. Wiem jak przebiegają procesy spalania w silniku benzynowym a  jak w dieslowskim i jaki ma to efekt na środowisko. Ale lemingi pozwoliły sobie wmówić, że trzeba jeździć  samochodami wysokoprężnymi, bo są tańsze w eksploatacji. Nie są. Dlatego, po raz kolejny powtórzę – wiedza to władza. Bo ignorancja jest błogosławieństwem. Proste. Takich przykładów jest mnóstwo. Ludzie dają sobie wmówić wszystko. Że cukier jest zdrowy, że dzieci mają ADHD, że są uczuleni na gluten. Kolejne oszustwa są obnażane. Osobiście uważam, że każdemu z nas w ramach NFZ powinien przysługiwać raz w tygodniu psychiatra, do którego idziesz i weryfikujesz swoje złogi emocjonalne, jeśli chodzi o możliwości funkcjonowania w społeczeństwie.

P.L.: To pokazuje, że niektórzy są bardzo skuteczni w wywieraniu wpływu, ale to manipulacja. Chyba nie o to nam chodzi. Mówić do ludzi o ważnych dla nas sprawach jak do małych dzieci? Brzmi to kontrowersyjnie.

T.P.S.: Jeśli chcecie być skuteczni, to tak właśnie trzeba. Miałem kiedyś przyjemność przebywania wśród świetnych specjalistów w dziedzinie marketingu i PR. Zadałem im pytanie, dlaczego określona reklama środka spożywczego, określonego producenta, w ogóle do mnie nie przemawia. Zapytali, czy mam świadomość, że nie jestem emanacją społeczeństwa. Nie jestem jego przedstawicielem. Mam tego świadomość. Funkcjonuję w bardzo wyizolowanym świecie, jest to wynikiem moich świadomych decyzji i kontaktów. Nie mam do czynienia z ludźmi, którzy żyją w innym obszarze. Jak w filmie „Wyścig z czasem”, jesteśmy podzieleni na strefy. Są ludzie, którzy mają dostęp do określonych dóbr, określonej wiedzy i tacy, którzy go nie mają. Są komunikaty, które trafią do jednych, do innych nie. Jak chcecie mówić do ludzi skutecznie, musicie wiedzieć do kogo kierujecie przekaz. Ale ponieważ chcecie dotrzeć do jak najszerszego grona – mówcie jak najprostszym językiem. Jednym z podstawowych błędów komunikacyjnych jest przypisywanie atrybutów, które się posiada, drugiej stronie. Dobrze się komunikujecie ze sobą w obrębie NGOsów, we własnym sosie, bo to dla was jest tożsame. Dla większości ludzi to chińszczyzna. Tak jest w każdej grupie społecznej i zawodowej. Mówicie slangiem. Komunikując się ze sobą tworzycie określone wartości w ramach tej semantyki, którą się posługujecie a potem tą semantyką chcecie zawładnąć umysły innych odbiorców. Musicie pamiętać, że jest coś takiego jak lenistwo poznawcze. 95% naszego czasu lecimy na automatycznym pilocie. Jest bardzo dobra książka Daniela Kahnemana „Pułapki myślenia”, gdzie autor podaje kilka prostych przykładów jak sprawdzić, że ludzie to debile. Przepraszam, że to mówię, ale jeśli chcesz przemawiać do tłumu, musisz zakładać niski iloraz inteligencji.

To tylko fragment wywiadu, który ukazał się w poradniku „Kuźnia Kampanierów 2”. Całość możecie przeczytać online, pobrać w wersji pdf lub w wersji książkowej – piszcie do nas, jeśli chcecie otrzymać darmowy egzemplarz! Ostrzegam – ten wywiad może Was nieźle wkurzyć 🙂

Wrzuć komentarz