fbpx
Ratuj dzieci

Mroczne wody

Mówi Ci coś skrót PFOA? Jeśli nie, to informuję, że jest w Twojej krwi. Dowodzą tego
„Mroczne wody” –  film, który powinien obejrzeć każdy kampanier.

Mecenas Robert Bilott pracuje w kancelarii prawniczej obsługującej wiodące amerykańskie korporacje. Ma piękną żonę i właśnie oczekują narodzin dziecka. Zawodowo także wiedzie mu się dobrze. Jest pracowity, więc szybko awansuje.

Filmowa historia, która wydarzyła się naprawdę

Pewnego razu odwiedzają go farmerzy z małego miasteczka w Zachodniej Wirginii. Proszą o pomoc w uzyskaniu odszkodowania za pomór krów. Badając ich sprawę, Bilott odkrywa, że łączy się ona z jednym z największych koncernów na świecie, będącym własnością giganta chemicznego, firmy DuPont. W toku śledztwa zbiera informacje, które dowodzą, że działalność firmy doprowadziła nie tylko do wymarcia zwierząt, ale do zatrucia całej społeczności. Historia opowiada o długiej walce prawnika ze skorumpowanym systemem, mieszkańcami, własną rodziną i tej największej – z samym sobą. Można by pomyśleć, że to dobrze zrobiony film, będący metaforą walki jednostki z wielkimi korporacjami, które trują ludzi na potęgę. Jednak ta historia wydarzyła się naprawdę.

Teflonowe miasto

Miasteczko Parkersburg mieści się w Zachodniej Wirginii. To tu swoje fabryki ma firma DuPont – potentat w branży chemicznej, który opatentował teflon, wpisany do Księgi Rekordów Guinnesa jako najbardziej śliski materiał na świecie. Te cechy przesądziły o jego rynkowym sukcesie. Sukces ten ma jednak swoją mroczną stronę – zatruwa środowisko i ludzi.

PFOA to kwas perfluorooktanowy będący składnikiem teflonu. Jest wyjątkowo trwały, niemal niezniszczalny. Nie reaguje na światło słoneczne, ani kwas żołądkowy. Jest odporny na inne chemikalia.

Przenika do krwioobiegu i przyczynia się do problemów z tarczycą, płodnością i do powstawania nowotworów.

Miasteczko od początku działalności DuPont w latach 80-tych ubiegłego wieku było narażone na jego szkodliwe działanie. Przez wiele lat związki tego kwasu przenikały do zbiorników wodnych i powietrza, co przyczyniło się do wielu problemów zdrowotnych mieszkańców tej miejscowości. Musiało jednak upłynąć wiele czasu, zanim sami mieszkańcy uwierzyli w to, że to właśnie DuPont zatruwa ich i wszystko dookoła. „Mroczne wody” opowiadają o długim procesie szukania prawdy.

Lider w obliczu giganta

Kiedy myślę o tej historii, przechodzą mnie ciarki. Robercie Billot, choć Ci wcale nie zazdroszczę, jesteś prawdziwym liderem! Mizerny i samotny Dawid w obliczu uzbrojonego po zęby Goliata. I Biblia i życie pokazują, że bycie liderem to odwaga do samotnej walki z gigantami. Niektórzy z Was mogą pomyśleć, że przesadzam, bo w końcu Billot nie był „pierwszym lepszym” prawnikiem, a doświadczonym adwokatem, dodatkowo odnoszącym sukcesy w branży. Tak było. Mimo wszystko po drodze musiał stawić czoło wielu przeciwnikom. Najpierw swojemu szefowi, by przekonać go, że warto się zaangażować. Potem mieszkańcom, którzy całą sprawę zrzucali na karb chciwości farmera. Władzom miasteczka, które za cenę wpływów do kasy pobłażały szkodliwym poczynaniom firmy. Korporacji DuPont z armią prawników i dużym portfelem, wyznającej starą łacińską zasadę „Pieniądze nie śmierdzą”. Swojej żonie, która buntowała się przeciw poświęcaniu ich życia rodzinnego na rzecz pracy.

Wreszcie, pokonać samego siebie, swoje słabości, strach i zważyć, co jest w życiu warte takiej wysokiej ceny. Zapłacił za to dużo, także własnym zdrowiem.

Kobiety impulsem zmian

Film też pokazuje wyjątkową, choć drugoplanową, rolę kobiet – żony i babci – w procesie szukania prawdy. To one dawały impuls do zmian w kluczowych jego momentach. Dawały to, co kobiety potrafią dać najlepiej – swoje wsparcie, dobre emocje, przywoływały ważne wspomnienia, były bezpośrednie, a kiedy trzeba potrafiły tupnąć nogą. Za udział w tej historii każda z nich zapłaciła swoją cenę.

Jeśli myślicie, że się opłaciło, bo na końcu tej historii były wiwaty, wielka feta, szampan i konfetti, to obejrzyjcie koniecznie „Mroczne wody”.

Justyna Matusiak

Wrzuć komentarz